23 lutego 2017

„Mój rytuał morskiej pielęgnacji” z Le Petit Marseillais.

Witajcie kochani. Pamiętacie swoje czasy dzieciństwa? Ja doskonale pamiętam, gdy byłam małą dziewczynką i wyjeżdżałam z rodzicami nad morze. Doskonale pamiętam ten moment, kiedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam prawdziwe morze jak wyglądające w telewizji, tylko ono było prawdziwe i na wyciągnięcie mojej małej rączki. Rodzice wynajęli wtedy pokój niedaleko plaży, trzeba było przejść tylko przez ulicę pełną ludzi i straganów z pamiątkami a potem małą drogą przez las żeby dotrzeć do celu. Na plaży było mało ludzi, mogłam się spokojnie bawić. Pamiętam jak lepiłam babki z piasku i próbowałam zbudować zamek dla patyczkowej księżniczki. Moja mama pomagała mi zbierać muszelki do dekoracji babeczek a tata skakał ze mną przez przypływające fale. Ten zapach bryzy i łaskotanie wody po stopach pamiętam do dziś. Moja mama maczała sobie ręce w morzu a potem robiła sobie nimi okład na szyi, tak jak inne kobiety z plaży dla ochłody. Te ciepłe promienie na mojej skórze i ten chłodzący podmuch wiatru sprawiał mi ogromną przyjemność i odprężał, do dziś wspominam tę chwilę z uśmiechem na twarzy. 
Czy słyszałyście już o nowej morskiej linii kosmetyków Le Petit Marseillais?
W moim posiadaniu znalazły się dwa wspaniałe produkty z tej linii a mianowicie jest to krem do mycia i żel pod prysznic. Tym razem chciałabym wam opowiedzieć jak morskie kosmetyki przypomniały mi o czasach mojego dzieciństwa. W mojej łazience panuje teraz morski klimat, zapach z morskich kosmetyków i do dekoracji dodałam muszelki na umywalce i półce pod lustrem. Muszelki znalezione w kartonie po pamiątkach z wakacji. 
Jak zaczynam swój rytułał pielęgnacji z morskimi kosmetykami? Wstając rano chcę się jak najszybciej obudzić i nabrać energii, bo dzień dopiero się zaczyna. Podczas mojej porannego rytuału pielęgnacji towarzyszy mi żel pod prysznic od Le Petit Marseillais,który daje mi porannego kopa w postaci odświeżenia i nawilżenia mojej skóry. To sprawia, że jestem gotowa do pracy i jestem w dobrym nastroju. Pielęgnujący żel jest zamknięty w szczelnie zamkniętej butelce w soczyście błękitnej barwie. Korek zamykany jest na klik i bardzo łatwo się otwiera, dodatkowym plusem opakowania są wypustki po bokach butelki które zapobiegają wyślizgnięciu się produktu z ręki. Pojemność buteleczki wynosi 250ml.
Żel jest bezbarwny, konsystencja lekka, dobrze się rozprowadza i pieni na gąbce. Zapach jest subtelny o morskim akcencie, ładnie utrzymuje się po kąpieli. Po kąpieli żel zapewnia uczucie świeżości, moja skóra jest bardziej miękka i nawilżona, uwielbiam jego zapach otulający moje ciało. Zimą moja skóra jest zawsze podobna do kartki papieru, nie dość, że blada, to jeszcze przesuszona. Obecnie gołym okiem widać poprawę, skóra stała się bardziej elastyczna, mniej przesuszona. Koniecznie muszę dokupić balsam do wzmocnienia efektów, ale niestety widocznie nie jest jeszcze dostępny w naszych sklepach.
Algi z Morza Śródziemnego: prawdziwy skarb z głębi Morza Śródziemnego, od zawsze wykorzystywany w zabiegach pielęgnacyjnych. 
Minerały Morskie: znane z bogactwa cennych dla skóry soli mineralnych oraz  magnezu.
Skład żelu:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Maris Aqua, Laminaria Digitata Extract, Ulva Lactuca Extract, Magnesium Chloride, Polyquaternium-7, Hydroxypropyl Guar, Hydroxypropyltrimonium Chloride, Propylene GLycol, Sodium Chloride, Citric Acid, Potassium Sorbat, Sodium Benzoate, Parfum, CI 42090.
Kremu do mycia używałam wieczorami przed pójściem spać. Krem jest w takim samym opakowaniu jak żel, a kolor produktu jest jasno błękitny. Konsystencja kremu jest kremowa i lekka i koloru białego. Zapach przypominający morską bryzę, jest delikatny i bardzo mnie odpręża przez snem. Produkt dzięki swojej bogatej formule doskonale przywraca równowagę mojej skórze, pobudza ją i świetnie odświeża. Dodatkowo składniki w nim zawarte cudownie nawilżają, moja skóra po rytuale morskiej pielęgnacji jest dobrze przygotowana na zbliżającą się wiosnę i lato. Oba produkty stosowałam przez dwa tygodnie rano i wieczorem. Na 100% wiem, że mogę wam polecać oba produkty Le Petit Marseillais z linii morskiej. 
Krem jak i żel do mycia doskonale sprawdzają się w mojej łazience, przypomniał mi czasy dzieciństwa. Pierwszy widok morza, młodość i beztroskie zabawy. Dzięki nim moja skóra jest bardziej miękka i nawilżona a obłędny zapach towarzyszy mi przy każdym myciu. Uwielbiam owoce morza jak i sushi, algi morskie zawarte w obu przypadkach bardzo przypominają mi o tych przysmakach. Krem pielęgnacyjny zawiera w sobie białą glinkę, która zawiera krzem sprzyjący kondycji naszej skóry. 
Skład kremu:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidoporpyl Betaine, Ulva Lactuca Extract, Polyquaternium-7, Sodium Lauryl Sulfate, Kaolin, Styrene/ Acrylates Copolymer, Acrylates Copolymer, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.
Cała morska linia zawiera cztery produkty:
• Pielęgnujący krem do mycia algi morskie i biała glinka,
• Pielęgnujący żel do mycia algi morskie i minerały morskie,
• Odżywczy balsam do bardzo suchej skóry,
• Nawilżające mleczko do suchej skóry

+
doskonale nawilża ciało
oczyszcza,odświeża i nawilża
dobrze się rozprowadza i spłukuje
dobra konsystencja produktów
przepiękny zapach przypominający o lecie
dobrze dobrane właściwości pielęgnujące
dobra wydajność produktu
piękny kolor opakowań i etykieta
solidne opakowanie
atrakcyjna cena
-
brak
Moja ocena:

6 komentarzy:

  1. Też dostałam tą linie ale mi się nie spodobał

    https://www.instagram.com/eskucinska/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię ten zapach,trafili w mój gust :)

      Usuń
  2. Kiedyś słyszałam o tych kosmetykach jednak nigdy aż do dziś nie czytałam ich recenzji. Prezentują się ciekawie. Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie przpadam za takimi zapachami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post! A takie zapachy to coś dla mnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. używam produktów tej marki, nawet z tej serii i mogę śmiało powiedzieć , że są mega! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który pozostawisz pod postem.
Dzięki temu wiem że to co robię ma jakiś sens i daje mi motywację do dalszej pracy. Proszę nie spamuj mi tu linkami! Pozostaw po sobie ślad, na pewno Cię odwiedzę. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu to zapraszam do obserwacji.

Copyright © 2016 Moje lusterko , Blogger